Misjonarze
Festyn w czadowej wiosce pod wrocławskim ratuszem
2010-08-29 18:50
6 wyświetleń
Afrykańskie chaty stanęły wczoraj pod ratuszem, a sceną zawładnął kongijski muzyk Ricky-Lion. Nawet mężczyźni dali mu się namówić do tańca w "pigmejskich" spódniczkach. Zabawę zorganizowali misjonarze, by zebrać pieniądze na budowę szkół w Czadzie.
Czadowa tablica!
2010-08-22 21:00
313 wyświetleń
Nie pomnik z marmuru, a imię i nazwisko wypisane na szkolnej tablicy gdzieś w dalekim Czadzie w Afryce – to nagroda dla tych, którzy drobnym datkiem wspomogą budowę szkoły w parafii Gore, w której znajduje się placówka misyjna braci kapucynów.
W Internecie rusza wielka zbiórka. Potrzeba 2700 osób, które wpłacą po 30 zł, aby w Gore stanęła szkoła z prawdziwego zdarzenia. Ta, która działa tam teraz, ma dach pokryty słomą i patykami, ławki z kołków wbitych w ziemię i jedna klasę, w której uczy się 50 dzieci.
Sekretariat Misyjny Kapucynów uruchamia specjalną stronę www.czadowatablica.pl, na której będzie prowadzona zbiórka. Imię i nazwisko każdej osoby, która wpłaci 30 zł, zostanie wypisane na szkolnej tablicy w Gore, tak jak to się czyni na murach świątyń i zabytków, na których umieszcza się tablice z nazwiskami fundatorów. Darczyńca otrzyma zdjęcie tablicy z własnym nazwiskiem. Akcja startuje 19 czerwca i trwa równy miesiąc.
W czasie jej trwania – 27 czerwca, na Rynku w Krakowie – odbędzie się impreza charytatywna pod hasłem S.O.S. dla Afryki. Tam także będą zbierane pieniądze na szkoły w Czadzie. Powstanie też pierwsza w Europie pigmejska wioska, a na scenie zagrają Trzecia Godzina Dnia i Maleo Reggae Rockers.
– Parafia, w której chcemy wybudować dwie szkoły jest obszarowo bardzo rozległa. Obejmuje przeszło 50 wiosek, z których najdalej położone są o ok. 100 km od centrum misji, w miejscowości Gore – tłumaczy br. Benedykt Pączka, kapucyn i sekretarz misyjny – Jest to region o klimacie bardzo gorącym, gdzie średnia temperatury wynosi powyżej 30 stopni w ciągu całego roku, a w okresach luty - maj przeszło 50 stopni. W każdej wiosce jest często ponad 3000 osób, które borykają się z problemami głodu, braku wody i braku oświaty. Praca tam jest bardzo trudna, bo nie można liczyć na obecność i współpracę ludzi, których nieustanną troską jest walka o byt. Pomimo tych beznadziejnych warunków istnieją już jednak nieliczne wspólnoty młodego Kościoła, które mając świadomość obecności Boga w ich życiu i żywą wiarę, starają się znaleźć dla modlitwy wspólnotowej odpowiednie miejsca w postaci kaplic. Po formacji chrześcijańskiej rodziny chcą, aby ich dzieci chodziły do szkoły i uczyły się czytać i pisać.
Każda rodzina ma około 10 dzieci, z których tylko część ma możliwość uczęszczania do szkół. Szkoły są płatne i ciągle brakuje miejsc. Klasy liczą około 40-50 dzieci. W ławce przeznaczonej dla trójki – siedzi pięciu uczniów. W niektórych wioskach nie ma jeszcze w ogóle budynków, w których można by prowadzić podstawowe zajęcia. – W jednej z wiosek dopiero dwa lata temu zorganizowano zajęcia, które prowadzi nauczyciel opłacany z ofiar rodziców – opowiada br. Benedykt – Szkoła jest w opłakanym stanie: dach ze słomy, ławki z wystruganych gałęzi, ściany ze splecionych traw. Misjonarze pomagają mieszkańcom w zbieraniu funduszy na budowę szkół rozumiejąc, że bez edukacji nie ma ewangelizacji.
Informacje o tym jak pomóc znajdziesz na stronie: www.czadowatablica.pl



